Psary - gmina Trzebinia

Powojenne wesela w Psarach

kapelaFragment wspomnień Jana Traczyńskiego, wieloletniego (dziś już nieżyjącego), sołtysa Psar

Po wyzwoleniu dużo jeszcze tradycji zachowało się sprzed lat. Przykładowo wesele było ładne jak na nim było 5-6 drużbów. Na każdym weselu była też starościna, która rozweselała gości, najwięcej przy wieczornych oczepinach. Pierwsza starościna zabierała panią młodą pod rękę, stała przed zespołem muzycznym i przyśpiewywała piosenki do rymu o parze młodych, a muzyka powtarzała tę melodię. Następnie robiły to drużki, które śpiewały nie tylko o parze młodych, ale i o swoich drużbach. Goście weselni stali wokół pod ścianami i przysłuchiwali się, a pod okna na oczepiny przychodziło wiele kobiet poza weselnych, żeby posłuchać przyśpiewek, która ładniej śpiewa.

Czytaj więcej: Powojenne wesela w Psarach

Początki osady mieszkańców Psar

Fragment wspomnień Jana Traczyńskiego, wieloletniego (dziś już nieżyjącego), sołtysa Psar.
,,Choć urok położenia geograficznego nie odbiega od podgórskiej Rabki, otoczony uroczymi wzniesieniami i pasmem pięknego lasu iglasto-liściastego, który zasila nas tlenem. Pierwsi osiedleńcy, zwłaszcza doliny Starej Wsi, mieli największe trudności, bo rozlewające się strumyki, które wypływały ze źródeł górnej części doliny, tworzyły duże mokradła, a strefa Bocizna tak nazywana od błota, to legowisko żab, była najpóźniej zabudowana. Te trudne warunki, a także górzysty teren odstraszały bogatszych ziemian do zakładania swoich dworków, jak to miało miejsce w Płokach, Myślachowicach, czy Młoszowej. Pierwsze 14 domków drewnianych słomą krytych zapamiętano w 1790r. na Starej Wsi i 5 na Nowej Wsi. Były to małe domki, sień oraz izdebka bez komina. Ziemie początkowo uprawiano bliżej domu i lepszą. Uprawiano wówczas przeważnie żyto i owies, sadzono ziemniaki, brukiew i kapustę. Plony były bardzo niskie. Hodowano kozy. Latem nie było problemu, bo cały czas żywiły się na pastwisku. Zimą często trudno je było wyżywić, brakowało paszy była, więc konieczność je zabijać. Z jednej strony – radość bo rodzina zjadła trochę mięsa długo oczekiwanego, ale zabrakło mleka dla dzieci a to ich główne wyżywienie.

Czytaj więcej: Początki osady mieszkańców Psar

Cmentarz choleryczny w Psarach

013Jednym z najbardziej zapomnianych i tajemniczych miejsc w Psarach jest uroczysko na którym dopatrzyć się można pozostałości cmentarza cholerycznego. Miejsce to jest bardzo odludne i znajduje się niedaleko drogi Trzebinia- Olkusz. W XIX wieku chowano tam mieszkańców ofiary zarazy, o czym pisali w swych wspomnieniach Jan Traczyński i Mieczysław Kempka. Do dziś można tam natknąć się na fragmenty kości. W roku 1945 w tym miejscu była również niemiecka linia obrony przed rosjanami czego świadectwem sa słabo czytelne w terenie linie okopów i fragmenty skorodowanego drutu kolczastego na które natknąć sie można odwiedzając to zapomniane miejsce. Gdyby ktoś miał informacje na temat tego ciekawego miejsca prosimy o kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Czytaj więcej: Cmentarz choleryczny w Psarach

Psarscy sołtysi 1938- 2014

sotysBieżący rok 2014 przyniesie nam kolejne wybory. My przedstawiamy krótką historię sołtysów Psar datującą się od roku 1938. W tym okresie naszą wsią władało zaledwie 10 sołtysów, w tym wiekszość ponad jedną kadencję. Ważną datą w historii Psar jest rok 1971, w którym zebrała się pierwsza rada sołecka licząca zwyczajowo 5 do 7 osób którą powołał nieżyjący już sołtys Jan Traczyński. Z jego też wspomnień (Mieczysław Kempka, Jan Traczyński ,,Psary perła Ziemi Chrzanowskiej" Warszawa 2010) pochodzi cytowany poniżej fragment dotyczący naszych byłych psarskich sołtysów.

Czytaj więcej: Psarscy sołtysi 1938- 2014

Pan Mieczysław Kempka o Ostrej Górze

Pan Mieczysław Kempka psarski nestor, mieszkajacy obecnie w Warszawie, autor wraz z Janem Traczyńskim publikacji ,,Psary perła Ziemi Chrzanowskiej" podzielił się  z nami swymi interesującymi wspomnieniami dotyczącymi terenu Ostrej Góry sprzed kilkudziesięciu laty gdy jako młody chłopak wędrował tamtejszymi drogami w stronę Myślachowic i Trzebini. Oddajemy więc głos Panu Mieczysławowi: ,, Z zainteresowaniem przeczytałem artykuł „Spacerkiem na Ostrą Górę”. Przypomniało mi się, że w roku szkolnym 1947/48 codziennie (oprócz niedziel) maszerowałem z Nowej Wsi do szkoły w Myślachowicach. Pamiętam jeden zimowy dzień, kiedy droga biegnąca do 1,5m poniżej ścieżki była całkowicie zasypana śniegiem tak, że stawiając krok nie było wiadomo czy się trafi na ścieżkę czy też na spadzisty brzeg drogi. W dawnych latach, jakieś 70 lat temu, ścieżki prowadziły tam gdzie intensywnie chodziło się pieszo po miedzach oraz tam gdzie woźnica szedł przy wozie konnym. Ścieżkami, na umiarkowanie równych odcinkach, można było jechać rowerem.

Czytaj więcej: Pan Mieczysław Kempka o Ostrej Górze