Psary - gmina Trzebinia

Wszystkich Świętych

cmentarzJak co roku 1 listopada obchodzimy Święto Zmarłych. To czas ciszy i zadumy, wtedy wszyscy niezależnie od tego w co wierzymy odwiedzamy cmentarze i miejsca śmierci drogich nam osób, odwiedzamy groby bliskich nam zmarłych. Zapalamy znicze i modlimy się przy mogiłach. W tym dniu chodzimy również na miejsca krwawych bitew i na cmentarze wojenne. Nie możemy zapomnieć o tych, dzięki którym żyjemy w wolnym kraju. Jest to jedyny dzień w roku, który skłania do wspomnień o zmarłych, do zadumy i refleksji, skupia wszystkich bliskich przy mogiłach. Pozwala na spotkanie po latach z ludźmi, z którymi dawno straciło się kontakt.

Fot. Stary cmentarz w Płokach

Darcie pierza czyli ,,wyskubek".

pierze3Kiedyś nie było ,,prawdziwego" wesela bez okazałej wyprawy panny młodej składającej się z poduch, piernatów i pierzyn. Do wypełnienia tych wszystkich atrybutów zamążpójścia potrzebne było w dużej ilości pierze. Ale nim pierze zmieniło się w miękki puch wypełniający wiejskie poduchy, gospodynie czekało z tym wiele pracy. Skubanie pierza inaczej zwane ,,wyskubkiem" bądź ,,szkubaczką" odbywało się najczęściej w długie zimowe wieczory. Była to praca połączona z zabawą- gospodynie umilały sobie to nużące zajęcie śpiewem i ,,plotkami z ogródka".

Czytaj więcej: Darcie pierza czyli ,,wyskubek".

Dawne psarskie zwyczaje w monografii Stanisława Polaczka 1898

polaczekStanisław Polaczek był wiejskim nauczycielem z Rudawy który w roku 1894 nadesłał pracę na konkurs Muzeum ks.Dzieduszyckich we Lwowie. Dzieło które nosiło tytuł ,,Powiat Chrzanowski w W. Ks. Krakowskiem monografia historyczno- geograficzna" zachwyciło jury konkursu a samego autora zmobilizowało do jej wydania drukiem. Mecenasem dzięki któremu możliwe stało sie wydanie publikacji był Andrzej Hr. Potocki. Książka wyszła w Krakowie w roku 1898. Drugie rozszerzone wydanie w którym autor zrzeka sie swych praw na rzecz społeczności Powiatu Chrzanowskiego miało miejsce dokładnie 100 lat temu w roku 1914 nakładem Wydziału Rady Powiatowej Chrzanowskiej. Książka jest kopalnią wiadomości na temat naszej miejscowości która wzmiankowana jest w niej kilkadziesiąt razy.

 

 

Czytaj więcej: Dawne psarskie zwyczaje w monografii Stanisława Polaczka 1898

Uleciała dusza z ciała..

Kopia pogrzeb Katarzyny Petlic 1964rŚlady dawnych pogańskich wierzeń a także i obrzędów pogrzebowych przetrwały w obyczajach ludowych przez wiele stuleci pomimo sprzeciwu Kościoła i zapomnienia ich pierwotnego znaczenia, lub nadania nowej treści.I tak na przykład, jeszcze w XII czy XIII wieku nie chciano grzebać zmarłych na cmentarzach przykościelnych, lecz robiono to na rozstajnych drogach, na odludziu, skąd ,,duszy" trudniej byłoby powrócić do domu. Aby ułatwić jej odejście w zaświaty- otwierano przy konającym szeroko okna i drzwi, a nawet zrywano część dachu. Nieboszczyka ubierano w śmiertelną koszulę uszytą bez żadnego supełka. Nie wolno też było krepować go żadnym pasem czy sznurem, aby nie zatrzymywać grzechów w ciele. Śmierć uchodziła za złą siłę, była przeciwieństwem życia i płodności. Dlatego nie dotykały zmarłego młode kobiety. Po wyprowadzeniu zwłok z chaty, palono słomę i wióry, na których spoczywały zwłoki, zamykano starannie drzwi i okna, a na progu kładziono siekierę, aby strzegła żywych przed powrotem śmierci. W czasie pogrzebu palono wiele świec aby dusza łatwiej odnalazła drogę...

Czytaj więcej: Uleciała dusza z ciała..

Śmigus - dyngus

Dyngus u ludu w MiechowskiemZ Poniedziałkiem Wielkanocnym związanych jest wiele ludowych i lokalnych tradycji między innymi Emaus, dziady śmigustne czy Z kurkiem po dyngusie. Najbardziej znany jest jednak śmigus-dyngus. Tradycja ta ma korzenie przedchrześcijańskie. Do XV wieku śmigus i dyngus były odrębnymi zwyczajami, z czasem połączyły się w jeden. Śmigus polegał na symbolicznym biciu witkami wierzby lub palmami po nogach oraz wzajemnym oblewaniu się wodą. Dyngus wywodzi się od zwyczaju składania sobie wzajemnych wizyt wraz z podarunkiem. Następnie przerodził się w wykupywanie od podwójnego śmigusowego lania. Dziś ze starych tradycji zostało już przeważnie tylko polewanie wodą. (PM)