Psary - gmina Trzebinia

Piec Hoffmanna i wapiennik w Płazie

1Długość trasy: 17 km
Czas jazdy: samochód - 25 minut, rower - 1 godzina

Płaziańskiego ,,Hoffmanna” można obejrzeć bezpośrednio z drogi 781 ulica Jana II Sobieskiego zatrzymując się na przystanku ,,Wapiennik” w Płazie. Wystarczy przejść tylko kilkadziesiąt metrów nieczynnymi torami aby stanąć przy tym niezwykłym zabytku techniki. Jednak prawdziwą frajdą dla turysty jest możliwość zapuszczenia się do wnętrza tej olbrzymiej drewniano, kamienno, ceglanej konstrukcji z roku 1892. Jest to możliwe jedynie poprzez uzyskanie zgody u właścicieli ,,wapiennika” bądź wzięciu udziału w wycieczce która kilka razy do roku zwiedza teren zakładu. W sprawie zwiedzania można się kontaktować z właścicielem Muzeum Życia Codziennego w Płazie które znajduje się kilkadziesiąt metrów od ,,wapiennika” tel. 32 622 84 32 Piec kręgowy typu "Hoffman" jedyny tego typu zachowany na ziemiach polskich cenny zabytek został wybudowany przez Józefa Reigera w 1892 roku na podstawie planów inżyniera Friedricha Hoffmanna pierwotnie dla celów wypału cegieł.
kręgowy typu Hoffmann. Zbudowany w 1890 r. jako część zakładu i kamieniołomu wapienia firmy Gustaw Baruch i Spółka. Drugim współwłaścicielem był Józef Stanisław Retinger - właściciel ziemski w Płazie i znany krakowski adwokat. Jego działalności w dużej mierze zawdzięczamy wygranie sporu o Morskie Oko w Tatrach z Węgrami. Budowniczym pieca był inż. Adam Boznański - ojciec słynnej malarki. Jest to jedyny tego typu piec do wypału wapna zachowany w tak dobrym stanie w Polsce. Z bliższa dostrzegamy kamienny parter nakryty potężnym drewnianym dachem. Jak działał piec? Kamień przygotowany do wypalania dowożono z kamieniołomu położonego w pobliżu specjalnymi, na początku pchanymi ręcznie żelaznymi wózkami, zwężanymi ku dołowi w formie kolebki. Następnie kamień umieszczano ręcznie w komorach pieca, których było 16. Wejścia do komór zamurowywano. Od góry wsypywano węgiel lub koks przez małe otwory rozlokowane na poddaszu budowli. Dowożono go tam wózkami po specjalnych pochylniach (w późniejszych latach podciąganych elektrycznie). Sednem działania pieca była cyrkulacja gorącego powietrza. Krążyło ono wewnątrz w jednym kierunku, powodując wypalenie kamienia w komorach ruchem dookólnym. Gdy w danej komorze kamień był wypalony, rozbijano zabezpieczający ją murek i wybierano wapno. W tym czasie proces wypalania przemieszczał się do kolejnych komór. Spaliny były zasysane do komina, przez tzw. dymnik i kanał spalinowy. Wyloty dymników były zamykane zaworami dzwonowymi sterowanymi z powierzchni sklepienia. W momencie odkręcenia zaworu pojawiał się ciąg w danej komorze i zasysał gorące powietrze. Komory, których jeszcze nie włączano w obieg, były oddzielone od pozostałych papierową przegrodą. Ściany zewnętrzne są pochylone do środka pieca, co zapobiegało odkształcaniu kanału pod wpływem zmian temperatury. Praca była tu bardzo ciężka. Robotnicy, którzy sypali od góry koks, chodzili w drewniakach, żeby nie poparzyć sobie stóp od rozgrzanego sklepienia. Jest to obiekt z olbrzymim potencjałem. Interesująco przedstawia się jego wnętrze zbudowane z cegły odpornej na wysoką temperaturę i sklepione łukowo, przypominające lochy zamkowe. Piec z Wapiennika różnił się od większości tego typu na ziemiach polskich ustawieniem komina – stał on z boku, a nie na środku budowli. Ostatnie „Hoffmanny” w Polsce w branży wapiennej zakończyły działalność w latach 70. ubiegłego wieku. Płaziański piec ostatniego wypału dokonał w 1963 r. Na terenie wapiennika można również obejrzeć niezwykłe, nie występujące gdzie indziej dwukolorowe jeziorka! 

 

Strona Muzeum Życia Codziennego w Płazie

http://muzeumplaza.pl/  

 

Fot.Tomasz Piszczek